Przepis

Mówiłeś włosy masz jak kasztany i kasztanowy masz oczu blask…
I tak nam dobrze było kochany gdy kasztanowy naleśnik na talerzyk wpadł…;-)
Oj te naleśniczki coś za mną ostatnio chodzą. Generalnie ja i moje dziecko uwielbiamy naleśniki, ale czy można jeść naleśniki na diecie bezglutenowej i bezmlecznej? Okazuje się, że tak. Mało tego, okazuje się również, że takie naleśniczki są przepyszne. Do tego domowa konfiturka i już mamy gotowy posiłek. Smażyłam dziś moje kasztanowe naleśniki chyba przez godzinę, ale warto było bo mam posiłek również na jutro, dla całej rodzinki.
Kasztany to właśnie jesień z tego co kojarzę więc wstrzeliłam się w dziesiątkę. Mąka kasztanowa ma lekko słodki, orzechowy smak, dlatego sam naleśnik bez żadnych dodatków jest już słodki. Zamiast mleka krowiego użyłam oczywiście roślinnego, w tym przypadku migdałowego.

Po pierwsze bierzemy garnek i wkładamy do środka olej kokosowy. Podgrzewamy do momentu aż się upłynni. Dodajemy mleko, mąkę, jajka i sól- miksujemy. Odstawiamy ciasto na 30 minut. Po tym czasie rozgrzewany patelnię, dodajemy odrobinę oleju kokosowego i smażymy naleśniki, po około dwie minuty z każdej strony.

Wyszło mi 20 małych naleśników z tej porcji. Podane poniżej wartości tyczą się jednego naleśnika.

Do takich naleśników mogę polecić jesienną herbatę lub kawę.

Smacznego 😉